Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oobe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oobe. Pokaż wszystkie posty

4 maja 2012

Zawieszony w przestrzeni


Dużo mi się zebrało rzeczy do opisania, a z moim lenistwem jest tak, że bardzo trudno jest mi się za to zabrać. W ostatnią niedzielę wieczorem, kolejną noc zaraz po serii snów z czarnym dzieckiem, chcąc odbyć przed snem podróż mentalną, zupełnie niezamierzenie udało mi się osiągnąć stan obe. Niewiele co prawda pamiętam, ale jednak.

Leia Mais…

18 kwietnia 2012

Nieznajoma.

Zabaw z mentalkami ciąg dalszy. Minął miesiąc od mojego mocnego zainteresowania tym rodzajem doświadczeń, a wraz z nim pojawiło się kilka ciekawych epizodów. 

Leia Mais…

29 czerwca 2011

Mentalka sposobem na OBE - przypadek mój.

Miała u mnie miejsce niecodzienna sytuacja. Druga próba wyjścia z rzędu zakończyła się powodzeniem! Do tego nie tylko klasyczne OBE, ale nawet mentalka, której mistrzem nigdy nie byłem i nie jestem. Normalnie ciszę się z tego jak dzieciak. ;) 

A było to tak...

Leia Mais…

28 czerwca 2011

Opiekuńcze ostrzeżenie.

Minionej nocy postanowiłem sobie odpuścić wstawanie i spróbować wyjść z ciała z chwilą pójścia do łóżka. Jakoś zniechęciły mnie ostatnio dni, kiedy wstając rano nie było praktycznie żadnych rezultatów, poza kilkoma mniej, lub bardziej ciekawymi świadomymi snami. Po codziennym "posiedzeniu" na spikerii i tak byłem prawie pewny powodzenia nadchodzącej próby. ;) Kto był wtedy na czacie, ten wie dlaczego. Dostałem niezłego kopa w postaci dawki pozytywnej energii. :) 

Leia Mais…

9 czerwca 2011

Czarna, lodowa wyspa.

Stała się rzecz straszna. Przez ostatnie dni zostałem pozbawiony dostępu do swojego laptopa. Toż to zgroza! ;) Ma to jednak swoje dobre strony. Dzięki temu chodzę wcześniej spać, bo nie chce mi się męczyć ze starym komputerem. Co za tym idzie zostałem lekko zmobilizowany do większych starań o wyjście i dobrą fazę. ;)

Leia Mais…

1 stycznia 2011

Świątynia tysięcy ksiąg.

Bardzo dawno tutaj nic nie pisałem, aż dziwnie się z tym czuję, ale cóż. Tak to jest jak nie ma się na tyle siły woli, lub jak kto woli ma się wrodzonego lenia (xD). Ale jestem, wracam! Cieszycie się? Aaa, widziałem, że nie, przecież nawet tego nikt nie czyta. :D 
Nic ciekawego się u mnie nie działo w ten czas, wyjścia były, ale tutaj nie chciało mi się ich wypisywać. Może teraz mi się zachce i się zmobilizuje, ale z drugiej strony to powtarzam to sobie za każdym razem jak piszę tutaj notki... ;)

Leia Mais…

16 października 2009

Braciszek.

Nie jestem zbytnio specem od fazowania, ale jak się postaram (albo i nie) to się udaje :)
W nocy z środy na czwartek udało mi się wyjść. Niby nic takiego, bo nigdy większych akcji nie miałem poza, tylko chwile poszalałem i wracałem, heh, ale tym razem coś się działo. Przed snem bardzo chciałem "coś" przeżyć.

Leia Mais…